czwartek, 17 listopada 2011

"Anonimowi Czekoholicy nie istnieją, bo tego nałogu nikt nie chce rzucić"

Każda z nas chce być piękna. I szczupła. Szczęśliwa? Jak najbardziej. Ale ktoś kiedyś powiedział, że nie można mieć wszystkiego... Że wszystko to co dobre jest albo złe, niemoralne, albo tuczące... Prawda. A głównym winowajcą jest CZEKOLADA.


Ale kto potrafi sobie jej odmówić? To nie lada wyzwanie. Jednak podjęłam się tego karkołomnego zadania w lipcu tego roku i jak do tej pory nie dałam za wygraną. Chociaż jest bardzo ciężko. 

W końcu odkryłam, że z czekolady wcale nie trzeba rezygnować. No, może nie dosłownie. Chwała mądrej głowie, która pomyślała o kobietach uzależnionych od czekolady i stworzyła kosmetyki o tym zniewalającym zapachu. 

I teraz wyobraźcie sobie ... Lejąca się, aksamitna, płynna brązowa błogość spływająca na Wasze ciało. Ciepły dotyk, który pozwala zapomnieć o problemach minionego dnia ... Zapach, który odpręża, relaksuje, przenosi w krainę w której wszystko wydaje się proste i łatwe ... Miło, prawda? I to wszystko może stać się w Waszej łazience. Właśnie teraz. Bo kto powiedział, że to normalne mieć jesienną depresję? Stanowczo, zdecydowanie, powiedzmy jej nie.

A oto mali pomocnicy, których ochrzciłam zacnym mianem "Czeko-zestawu" na jesienną chandrę:

1. I love ... chocolates & oranges - peelingujący żel pod prysznic
TK Maxx, Cena: 11,99 zł.
Cudowny zapach czekolady z nadzieniem pomarańczowym. Tworzy gęstą pianę. Świetnie złuszcza naskórek, jednocześnie pozostawiając skórę gładką i nawilżoną.

2. FARMONA - Sweet Secret - Czekoladowe masło do ciała (ciemna czekolada i orzech pistacji)
Cena: ok. 14 zł.
Ma gęstą konsystencję i obłędny zapach! Doskonale nawilża i wygładza. Na bardzo, bardzo długo. Zapach jest odczuwalny nawet po kilku godzinach, ale nie jest duszący. Nie ma się co obawiać, że kogoś zemdli. Regularnie stosowane poprawia koloryt skóry.



3. Face mask by H&M (Rich chocolate) - maska do twarzy
Cena: 4,90 zł.
Nie dajcie się zwieść napisowi na opakowaniu, jakoby maska była nawilżająca. Jest oczyszczająca, ponieważ zawiera sól z Morza Martwego. Dodatkowo w skład wchodzi masło kokosowe i shea. Idealna na czas leniwego wylegiwania się w wannie, ponieważ ciepło wspomaga jej działanie.

Gotowe na relaks? Zatem zamiast kubka zapraszam do całej wanny z gorącą czekoladą...

środa, 9 listopada 2011

BARWA - Siarkowa Moc - Antybakteryjny krem matujący


BARWA - Siarkowa moc - Antybakteryjny krem matujący

  • błyskawicznie i trwale matuje
  • zwalcza wypryski
  • chroni przed promieniami UV
Polecany jest do codziennej pielęgnacji cery z problemami trądzikowymi. Specjalnie dobrana kompozycja składników aktywnych pozwala na skuteczną walkę z objawami trądziku i nadmiernym błyszczeniem się skóry. Krem matuje na wiele godzin nadając jej pudrowy wygląd.


Składniki aktywne:

  • siarka - działa przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybiczo, reguluje pracę gruczołów łojowych zmniejszając wydzielanie sebum
  • krzemian glinowo - magnezowy - nadaje skórze matowy, pudrowy wygląd utrzymujący się przez wiele godzin
  • tlenek cynku - jest filtrem promieniochronnym UVA i UVB, działa ściągająco i antyseptycznie
  • multifruit extract - działa antybakteryjnie i keratolitycznie, oczyszcza i zwęża rozszerzone pory, a także przyspiesza złuszczanie obumarłych komórek naskórka oraz redukuje blizny potrądzikowe
  • naturalne pochodne oliwy z oliwek - delikatnie nawilżają i natłuszczają skórę nadając jej gładkość i elastyczność
  • alantoina - regeneruje i przyspiesza odnowę uszkodzonego naskórka, łagodzi i koi podrażnienia, a także nawilża, wygładza i zmiękcza skórę
  • masło shea - chroni przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym, wygładza skórę czyniąc ją miękką i aksamitnie gładką.
Sposób użycia:

Na dokładnie oczyszczoną skórę twarzy nanieść niewielką ilość kremu, delikatnie wmasować do całkowitego wchłonięcia. Stosować codziennie. Krem stanowi idealną bazę pod makijaż.


Moja opinia:
Plusy:
+ ładny, owocowy zapach
+ gęsta konsystencja (przypomina masło do ciała)
+ bardzo wydajny
+ bogaty skład
+ najlepsze właściwości matujące spośród dotychczas testowanych przeze mnie kremów
+ szybko się wchłania
+ pudrowe wykończenie
+ napina skórę, wygładza, ściąga pory
+ cena

Minusy:
- może wysuszać skórę u osób z cerą wrażliwą
- mało trwałe opakowanie
- zawiera parabeny (chociaż mi to osobiście nie przeszkadza)
- nie zauważyłam właściwości antytrądzikowych
- nie współgra ze wszystkimi podkładami

Podsumowując:
Pomimo kilku minusów z czystym sumieniem polecam dla bardzo wymagającej, tłustej, błyszczącej się cery. Chowa się przy nim La Roche Posay Effaclar K i M, które wcześniej uwielbiałam (chociaż w redukcji zmian trądzikowych radzą sobie o niebo lepiej niż Siarkowa moc). Skóra nie błyszczy się przez kilka godzin, co przy innych kremach jest wręcz niemożliwe. Nie będzie odpowiadał tym o bardzo niewielkiej nadprodukcji sebum, z cerą naczynkową lub wrażliwą, delikatną. Również trzeba zwrócić uwagę na używany  podkład. W połączeniu z takim, który również silnie matuje będzie smużył, tępo się rozprowadzał. Jednak za tak niewielką cenę może sobie na niego pozwolić każda z nas. Spróbować nie zaszkodzi, a wyrzucić nie będzie szkoda (chociaż jest to bardzo mało prawdopodobne). 
Odsyłam do strony Wizaż.pl niedowiarków, aby zobaczyli zbiorowe zachwyty nad polską firmą, która wyprodukowała bardzo dobry kosmetyk.

Cena: ok. 15 zł.

wtorek, 1 listopada 2011

Nowości w kosmetyczce


Witam,
dzisiaj szybki wpis z nowościami zakupionymi ostatnio w Rossmannie:
1. Max Factor - Lasting Performance - 102 pastelle
Podkład o przedłużonej trwałości. Lilo polecała, rozpływa się wprost nad nim. A że ja nie kupuje zazwyczaj tego samego podkładu 2 razy (strasznie jestem w stosunku do tego kosmetyku wymagająca), więc padło na ten. Cena: 48,99 zł.


2. Syoss - Anti-Grease Dry Shampoo
Suchy szampon dla szybko przetłuszczających się włosów.
Nie czarujmy się - nie zawsze mamy czas i ochotę na mycie czupryny. Moje włosy są obecnie najdłuższymi w całym moim życiu i wymagają codziennego kontaktu z szamponem. Od czasu do czasu mogę dać im trochę odpocząć. Bardzo liczę na ten cudowny spray. Oby się sprawdził. Jak dostanę łupieżu to pozywam Schwarzkopfa :P 
Cena: 10,69 zł

sobota, 29 października 2011

Dermika - Nocne życie - ekspresowa maseczka bankietowa pod makijaż

Witajcie,
Wiem, wiem. Tęskniliście, prawda? :) Po prawie miesiącu nieobecności trzeba się usprawiedliwić ... Mamy teraz z Lilo dosyć gorący okres i każda z nas wróciła po dłuższej przerwie do swoich obowiązków. Pomimo nawału pracy postaramy się jednak raczyć Was przynajmniej raz w tygodniu nowym wpisem na blogu. Z racji tego, że zaczynam dostawać w realu dowody tego, że ktoś jednak nas czyta, wierzę że uda mi się dostatecznie mocno zmotywować do regularnej pracy.
A dzisiaj recenzja ...


Dermika - Nocne życie (Night life)
Maseczka ekspresowo liftingująca do każdego typu cery. Błyskawicznie napina i wygładza skórę, odmładzając i odświeżając wygląd twarzy. Usuwa objawy zmęczenia i poprawia trwałość makijażu. Idealna do cery dojrzałej jako SOS przed wyjściem.
Sposób użycia:
Maseczkę nałożyć na skórę PO UŻYCIU kremu pielęgnacyjnego. Pozostawić do wchłonięcia na 5 - 10 minut. Ewentualne resztki preparatu usunąć, przyciskając do skóry suchą chusteczkę higieniczną, wykonać makijaż. Uwaga! Otwartą saszetkę zużyć jednorazowo! Można stosować nawet codziennie.


Moja opinia:
Plusy:
+ nadaje się do każdego typu cery
+ świetnie wygładza skórę
+ napina
+ pory są niewidoczne (całkowicie!)
+ ma piękne złote drobinki, które pozostają na skórze po usunięciu maseczki. Bardzo ładnie rozświetlają makijaż
+ MAKIJAŻ NA NIĄ NAŁOŻONY WYTRZYMUJE CAŁĄ NOC
+ SKÓRA NIE WYMAGA ABSOLUTNIE ŻADNYCH POPRAWEK
+ BRAK BŁYSZCZENIA NAWET U OSÓB Z SILNIE TŁUSTĄ CERĄ

Minusy:
- maseczka zapakowana w trochę niewygodną saszetkę, ale może to być plus, bo jest łatwa do przewożenia i  nie szkoda ją wyrzucić jeśli kogoś uczuli
- stosunek ceny do pojemności

Podsumowując: IDEAŁ! Zawsze jak jestem w drogerii ją kupuję. Jest niezastąpiona przed wszystkimi ważnymi dla mnie imprezami. Nie wyobrażam sobie, żeby mogło jej zabraknąć w mojej kosmetyczce. Mam bardzo duży problem z błyszczeniem się skóry (bibułki matujące, puder i krem są moim must have). Po nałożeniu tej maseczki problem znika całkowicie! Piękna, gładka, matowa skóra - czyli to o czym każda z nas marzy. Bez poprawek, bez stresu, że twarz wygląda jak bombka bożonarodzeniowa. Naprawdę warto spróbować. Gwarantuję, że żadna z Was się nie zawiedzie.

Cena: ok. 5 zł.

niedziela, 2 października 2011

Zakupy apteczne

Witajcie :) Dzisiaj wybrałam się do mojej ulubionej apteki i zaopatrzyłam się w kilka rzeczy. Pierwsza z nich to kapsułki Dermogal A+E, o których czytałam wiele pozytywnych recenzji, które możecie przeczytać tutaj. Jest to doskonały kosmetyk do codziennej pielęgnacji skóry, zwłaszcza skóry wrażliwej z problemami (trądzik pospolity, trądzik różowaty, atopowe zapalenie skóry, łojotokowe zapalenie skóry, nadmierne złuszczanie skóry, nadwrażliwość na różne czynniki). Ja będę go testowała pod względem nawilżania i dam znać jak się sprawował. Opakowanie zawiera 48 kapsułek w kształcie rybki.




Kolejnym zakupionym kosmetykiem jest mój ulubiony balsam do ust Tisane, który super wygładza i nawilża usta, do tego cudownie pachnie. Jest w sam raz na zimne dni! Recenzje tutaj.



A teraz..powiem Wam..każdy podobno ma jakiegoś bzika, mam i ja! na punkcie Ziaji! Jest to nasza polska firma, produkty są tanie i można znaleźć wśród nich prawdziwe perełki! Ja co chwilę znajduję coś nowego i moim najnowszym odkryciem są maski do włosów. Pierwsza z nich, INTENSYWNA ODBUDOWA- to już moje drugie opakowanie i jestem nią zachwycona! Dziś kupiłam też inną - INTENSYWNE WYGŁADZANIE, jak wypróbuję to napiszę recenzję każdej z nich.



Pozdrawiam, miłej niedzieli :)

piątek, 23 września 2011

Garść cennych porad kosmetycznych dla laika i profesjonalisty

Witam,
dzisiaj nietypowo, bo przychodzę do Was nie z recenzją, ale z (mam nadzieję cenną) pomocą. Wiele osób pyta mnie często np. jak dobrać prawidłowy odcień podkładu czy korektora, jaki tusz jest najlepszy, czy jak namalować ładną kreskę na oku (co nawiasem mówiąc jest moim codziennym "must have"). Z pomocą przychodzi nam w dzisiejszym poście portal www.papilot.pl W artykule pod tytułem "Rozwiązujemy 10 makijażowych zagadek wszechczasów" do którego link TUTAJ znajdziemy odpowiedzi na nurtujące wiele osób  sprawy. Zamieszczam poniżej mój krótki komentarz dotyczący poruszanych w artykule tematów.

1. Jak narysować perfekcyjną kreskę na powiece?
Przede wszystkim - nic na siłę. Jeśli ktoś nie ma absolutnie zdolności manualnych, trzęsą mu się ręce, nie potrafi utrzymać przez dłuższą chwilę powieki nieruchomo, powieka drży lub ma tendencję do zbyt szybkiego otwierania oka, to powiedzmy sobie szczerze - narysowanie dobrej kreski będzie dla takiej osoby nie lada wyczynem. Jednak wszystko jest to opanowania w większym lub mniejszym stopniu. Trzęsie Ci się ręka? Oprzyj łokieć na stabilnej powierzchni i dopiero wtedy przystępuj do malowania oka. Bardzo pomocne okazuje się otwarcie ust. I tłumaczę dlaczego (bo wiele osób tego nie rozumie). Dzięki tej czynności napinają się mięśnie twarzy i skóra, dzięki czemu zmarszczki i zagłębienia nie przeszkadzają w malowaniu, oko otwiera się szerzej i łatwiej jest dotrzeć w różne zakamarki (dotyczy to również tuszu do rzęs). 
Kreska jest bardzo ważna w makijażu, gdyż optycznie zagęszcza rzęsy, sprawia że oko jest bardziej wyraźne. Można narysować na początek tuż przy linii rzęs małe punkciki i je połączyć. Nie zapominajmy unieść wysoko brwi i zmrużyć oka, aby maksymalnie naciągnąć skórę. Zaczynamy od środka powieki i kierujemy się do zewnętrznego kącika oka. Potem możemy dociągnąć kreskę do wewnętrznego, ale w wielu przypadkach nie jest to konieczne (całą długość rzęs malujemy eyelinerem raczej w makijażu wieczorowym niż w dziennym).
Nasz typ? Eyeliner Wibo. Jesteśmy z Lilo w nim zakochane i bije wszystkie inne na głowę.
2. Jak poprawić makijaż w ciągu dnia?
Absolutnie, nigdy nie nakładajcie nowej warstwy pudru bez odciśnięcia nadmiaru sebum na bibułce matującej. W przeciwnym razie czekają Was nieestetyczne plamy, zważony puder i podkład ... Dobrym rozwiązaniem przed większym wyjściem, aby uniknąć zbyt częstych poprawek jest spray fiksujący (w swojej ofercie ma go m.in. Sephora i Kryolan). Działa na zasadzie lakieru utrwalającego, wiąże cząsteczki podkładu, pudru, cieni itp. Na codzień wystarczy woda termalna (Iwostin lub Vichy).
Mój typ? Bibułki matujące z Inglota. Niezmiennie od kilku lat.
3. Jak malować rzęsy, aby uniknąć brzydkiego posklejania włosków?
Można na koniec malowania tuszem dodatkowo rzęsy wyszczotkować, rozdzielić posklejane włoski szpilką (uwaga na oczy! :-) lub przed przystąpieniem do tuszowania wytrzeć w chusteczkę nadmiar tuszu. Jednak złotą zasadą na brak grudek jest poświęcenie czasu i uwagi rzęsom. Niestety, pośpiech nie sprzyja dobremu rozdzieleniu włosków i łatwo wtedy o ich sklejanie. 
Dla osób bardziej wprawionych w tej kwestii polecam moją największą miłość: tusz do rzęs Lancome Hypnose Drama. Uwaga! Nie nadaje się dla osób nie lubiących mocno wytuszowanych, grubych i gęstych rzęs. Daje bardzo wyrazisty efekt (najlepszy z dotychczas przeze mnie testowanych). Przy nieumiejętnym stosowaniu może zostawiać grudki i sklejać rzęsy. Za to przy wprawnej ręce osiąga się efekt sztucznych rzęs.
4. Jak wybrać idealny odcień podkładu?
Złota zasada: lepiej jaśniejszy niż ciemniejszy. Osobiście wybieram zawsze najjaśniejsze odcienie, nienawidzę różowych podtonów, dzięki którym twarz wygląda jak ryjek świnki Piggy. Idealnym rozwiązaniem jest szukanie odpowiedniego odcienia w Sephorze lub Douglasie. Poproście panią o zrobienie dla Was próbki w małym słoiczku danego podkładu i na spokojnie przetestujcie produkt w domu. Bez sztucznego, sklepowego światła, bez zmywania przy ludziach makijażu. Pamiętajmy, że skóra na rękach nie ma tego samego odcienia co na twarzy, dlatego testowanie podkładu na nadgarstku często okazuje się niewypałem (najlepsze są okolice żuchwy).
Jak do tej pory nie znalazłam swojego ideału wśród podkładów. Moja mama ma ostatnio fazę na (podkradziony, kiedy nie patrzałam) Catrice Photo Finish Liquid Foundation 18 h.
5. Jak nakładać bronzer?
Świetnym rozwiązaniem są bronzery, które ma w swojej ofercie np. Essence (seria Sun Club), osobny przeznaczony dla blondynek i osobny dla brunetek. Extra rada: masz za szeroki nos? Nałóż bronzer po jego bokach począwszy od skrzydełek nosa, a kończąc przy wewnętrznym kąciku oka. Ten zabieg optycznie go wyszczupli. Dodatkowo (jeśli nie masz tłustej ani mieszanej cery) można na środkowy pas nosa nałożyć rozświetlacz, aby uwypuklić najszczuplejszą partię.
Ja używam kulek brązujących z Avonu, ale nie nadają się dla osób, które nie lubią bronzera z pomarańczowymi podtonami (nieumiejętnie nałożone dają tragiczne rezultaty).
6. Jak używać zalotki?
Jestem przeciwniczką używania zalotki, ale rozumiem, że niektóre dziewczyny mają tak krótkie i proste rzęsy, że nie mogą się bez niej obejść. Trzeba jednak pamiętać, żeby trzymać ją maksymalnie blisko linii rzęs, bo w przeciwnym razie połamiemy włoski lub niechcący wyrwiemy. Extra rada: przed przystąpieniem do podkręcania rzęs dobrze jest zalotkę ogrzać ciepłym strumieniem powietrza z suszarki. W ten sposób uzyskamy efekt lepiej uniesionych rzęs.
Mój typ: niedroga i dobra zalotka e.l.f.
7. Jak szybko wykonać makijaż powiększający oczy?
Rozświetlacz? Owszem. Ale nie ma nic lepszego w makijażu oka nad biały lub opalizujący beżowy cień do powiek. Akcentujemy wewnętrzny kącik oka i obszar tuż pod łukiem brwiowym. Efekt? Świeża, wypoczęta skóra, rozświetlone spojrzenie. 
Polecam biały cień do powiek KOBO w odcieniu Coconut (matowy, bardzo dobra pigmentacja i stosunkowo niewielka cena)
8. Jak optycznie powiększyć wąskie usta?
Magiczny trik: na środek górnej i dolnej wargi nałóż (nie rozcieraj!) kroplę opalizującego, jaśniejszego od szminki błyszczyka. Nad ustami rozświetl skórę przy pomocy rozświetlacza (wystarczy dotknąć placem). Pamiętajmy, że makijaż to operowanie światłocieniem i aby uwypuklić jakąś strefę trzeba ją rozjaśnić, a aby wyszczuplić musimy ją przyciemnić.
Mój typ? Avon Glazewear duo Reflect w odcieniu pink flip

9. Jak ukryć blizny i przebarwienia?
Siniaki (fioletowe) tuszujemy za pomocą korektora o odcieniu żółtym, żółte przebarwienia i siniaki (nie świeże) kamuflujemy korektorem w odcieniu fioletowym, czerwone plamy, rumień, trądzik - użyj korektora o barwie zielonej. Najbardziej uniwersalny jest oczywiście korektor beżowy. Korektor powinien być o ton jaśniejszy od podkładu. Zbyt jasny: efekt Edzi Górniak, zbyt ciemny: znajomi będą pytali czy przypadkiem w Twoim domu nie mieszka Chris Brown.
Mój typ: Maybelline PURE.COVER MINERAL w odcieniu 02 natural (mój osobisty KWC)
10. Jak zakamuflować opuchliznę pod oczami?
Lepiej zapobiegać niż leczyć, dlatego powinnyśmy (wszystkie, bez wyjątku) dobrze się wysypiać (wiem, wiem... marzenia...). Korektor ma być jednak ostatecznością. Pod oczy polecam okłady z lodu, zużytych torebek po herbacie, żele z dodatkiem świetlika (najlepiej prosto z lodówki) - w swojej ofercie mają je np. Farmona i Flos Lek.
Aktualnie używam Farmony.
Mam nadzieję, że artykuł jak i również moje wskazówki okazały się dla Was przydatne. W razie jakichkolwiek pytań - piszcie! Odpowiem na wszystkie wątpliwości.
Pozdrawiam serdecznie.

wtorek, 13 września 2011

Essence - Ballerina Backstage - 05 Grand-Plié in Black (lakier do paznokci)


Jakiś czas temu została wprowadzona do sieci drogerii Natura limitowana edycja kosmetyków Essence pod nazwą Ballerina Backstage. W skład kolekcji wchodzą:

  • kremowe cienie do powiek w odcieniach: *01 Dance the Swan Lake, *02 Pas De Copper, *03 Grand Plie in Black (cena: 9,99 zł) 
  • błyszczyki do ust w odcieniach: *01 Wear Your Little Tutu, *02 On Your Gracile Tiptoe, *03 Do a Floating Pirouette (cena: 7,49 zł) 
  • kremowy róż do policzków w odcieniu *01 Prima Ballerina (cena: 11,99 zł) 
  • lakiery do paznokci w odcieniach *01 Dance the Swan Lake, *02 Wear Your Little Tutu, *03 On Your Gracile Tiptoe, *04 Do a Floating Pirouette, *05 Grand Plie in Black (cena: 6,99 zł) 
  • sztuczne paznokcie Click & Go o nazwie *01 It Feels Like Dancing (cena: 12,99 zł) 
  • opaska na włosy (cena: 6,99 zł) 

Warto zaznaczyć, że kolekcja w lipcu i sierpniu 2011 była dostępna również w perfumeriach Douglas


Największą wadą limitowanek od Essence jest bardzo słaba dostępność. Nie ma ich w każdej Naturze i Douglasie, a jeśli już są to rozchodzą się jak świeże bułeczki, a oczom ukazuje się krajobraz złożony z upaćkanych, pootwieranych pudełek, z których trudno wygrzebać dla siebie coś niewybrakowanego. 

Mój lakier do paznokci dostałam dopiero w zakopiańskiej Naturze. Całość kolekcji wydała mi się nieco przesłodzona i absolutnie nie w moim guście, ale odczuwam pewną słabość do czarnych lakierów z brokatowymi drobinkami. Oczarowana edycją Eclipse, która zawierała odcień Undead (czerń z fioletowym shimmerem), postanowiłam ulec pokusie i kupić Grand-Plié in Black.


Jest to głęboka, nasycona czerń z dobrze widocznym, dość grubo zmielonym pomarańczowo-rdzawym brokatem. Jeśli chodzi o odcień Undead, to brokat (a właściwie shimmer) w nim zawarty jest dobrze widoczny jedynie w butelce. Niestety na paznokciu prawie wcale nie widać fioletowych refleksów. A szkoda, bo lakier jest na prawdę genialny. W Grand-Plié in Black brokat jest widoczny zarówno w butelce jak i na paznokciu. Bardzo ładnie wygląda w sztucznym świetle, lecz niestety wymaga on nałożenia 2 grubych lub 3 cienkich warstw. W przeciwnym razie nie unikniemy nieestetycznych prześwitów. Po wyschnięciu emalia nieznacznie matowieje (tzn. nie ma już bardzo intensywnego połysku, jaki widzimy zaraz po nałożeniu), dlatego dobrze jest pokryć ostatnią warstwę top coatem. Lakier ma przeciętną trwałość, na moich paznokciach wytrzymał 3 dni, ale nie zajmowałam się wtedy żadnymi porządkami, zmywaniem czy sprzątaniem. Pędzelek jest wygodny, ale gdyby był szerszy lepiej by się nim operowało. Schnięcie w normie. Efekt końcowy oceńcie same. Moim zdaniem za taką cenę warto kupić.







Cena: 6,99 zł
Pojemność: 10 ml