piątek, 18 maja 2012

SUN :) - Manhattan - Natural bronzing powder

Przedstawiam Wam swoją ostatnią perełkę zakupową: Brązujący puder z firmy Manhattan.
 Puder wygląda na twarzy bardzo naturalnie (ja nakładam go na kości policzkowe),mogą spokojnie używać go osoby z jasną karnacją - nie ma mowy o ceglastym efekcie. Puder zawiera małe błyszczące złote drobinki, które są niewidoczne na twarzy - skóra jest rozświetlona ale nie ma mowy o tandetnym brokacie. W sam raz na nadchodzące lato!
Cena: 20,99zł w Rossmanie







poniedziałek, 7 maja 2012

Kobiecie nie chodzi o to, żeby posiadać. Ona kocha zakupy


Witajcie!
Tym razem zaprezentuję Wam trochę nowości w mojej kosmetyczce. Nie jest tego zbyt wiele, ale być może zainspiruję Was do wiosennych porządków :)
Głównie pod nóż idzie kolorówka, gdyż produkty do pielęgnacji zmieniają się u mnie jak w kalejdoskopie.

1. IsaDora Perfect Eye Shadow 06 Amethyst
Do nabycia w sieci sklepów Pepco za zawrotną kwotę 4,99 zł.
Produkt jest oryginalny. Nie jest to żadna chińska podróba. Cień pochodzi z końcówki kolekcji, która nie jest już dostępna w regularnej sprzedaży.
Bardzo ładny jasny fiolet, który powędrował do mojej mamy w prezencie.


2. Miss Sporty Clubbing Colours
Szybkoschnący lakier do paznokci nr 452
Cena: 5,09 zł.
Do nabycia w TESCO i Rossmannach.
Firma generalnie jest taka sobie. Ale kolor mnie zauroczył. Jest to rozbielony, pastelowy pomarańcz. Dwie grube lub trzy cienkie warstwy wystarczą do pokrycia paznokcia. Drobinek/brokatu brak. Typowy krem. Trwałość przeciętna.
Pamiętajcie, że pastele są na topie!


3. L'Oreal Triple Active
Krem nawilżający pod oczy
Aktualna promocja w drogeriach Rossmann: 15,99 zł.
Pożyjemy, zobaczymy. 
Nie zapominajcie, że krem pod oczy to podstawa kosmetyczki każdej kobiety po 18-tym roku życia


4. Manhattan
Soft Mat Lipcream - Matowa pomadka w płynie
Kolory: 53M (różowo-łososiowy) i 45H (głęboka czerwień)
Cena: 16,99 zł.
Jeśli chodzi o zapach to jest cudowny. Przypomina mi budyń śmietankowy lub waniliowy. Trwałość bardzo przyzwoita. 3 godziny to minimum, chociaż znam osoby, u których ta pomadka przetrwała całą noc, więc zapewne jest to indywidualna sprawa. Efekt "suchych ust" może trochę denerwować, dlatego polecam wypróbowanie w drogerii i powolne oswajanie z produktem. Nie jest to kosmetyk na co dzień i raczej nie na aktualną porę roku. Na jesień/zimę - ideał. Nie zostawia śladów na szklankach / kubkach / sztućcach / zębach / koszuli kochanka... A_Z approved ;)



5. Miss Sporty Studio Lash 
Eye Liner 001 Extra Black
Cena: 7,99 zł.
Dużo dobrego naczytałam się o nim. Że jest trwały, mega czarny i pędzelek jest wygodny. Po pierwsze: nie pędzelek, ale bardzo długa gąbeczka. Po drugie: mega czarny to on nie jest, ale za taka cenę nie można oczekiwać pigmentacji jaką nam daje np. Inglot. Po trzecie: trwałość (a to u mnie decyduje o wyborze eyelinera) jest bardzo dobra. Poddam próbie ogniowej - czytaj: imprezie - wtedy napiszę więcej. Jednak na razie Wibo w tej kategorii wygrywa.


6. Manhattan 
Perfect Adapt Make up
40 Light Beige
Podkład dopasowujący się do odcienia i struktury skóry
Cena: 30,99 zł. 
Dzisiaj pierwszy raz zagościł na mojej twarzy. Mam najjaśniejszy kolor, bo generalnie należę do tych bladolicych. Lilo długo naciskała, żebym go sobie kupiła. I nie żałuję. Za taką cenę mamy bardzo przyzwoity produkt. Opakowanie jest estetyczne, pompka higieniczna, nie wiem tylko za bardzo jak wydobędę go do końca. Bardzo ładnie stapia się ze skórą, ale (co dla mnie najważniejsze) dobrze ukrywa niedoskonałości. Wiadomo, że wyprysków nie zakryje (bo od tego jest korektor), ale dobrze się spisuje. Twarz wygląda długo tak jak powinna. Współgra z pudrem fix&matte od Essence.


7. Rimmel
Match Perfection Blush 001 Light
Róż do policzków
Cena: 22,99 zł.
Plus za 3 kolory w jednym opakowaniu. Można nakładać pojedynczo i mieszać wszystkie razem (co ja osobiście uważam za lepszy pomysł). Dobrym rozwiązaniem jest zamieszczony obok numerka na spodzie produktu typ karnacji do jakiej róż jest przeznaczony. Light - czyli dla jasnej cery. Medium - lekko opalonej i Dark - dla Murzynów :D O mały włos nie wrzuciłam do koszyka tego ostatniego różu, ponieważ kolory mi się podobały <facepalm>. No, ale lepiej w porę się opamiętać niż chodzić potem jak ruskie dziewczę. 
Reasumując: bardzo dobra kombinacja kolorów, naturalny efekt bez chamskiego brokatu i innych beznadziejnych drobinek oraz możliwość budowania natężenia koloru. Przy tym przyjazna cena i ogromna pojemność (15g.) Wytrzymuje cały dzień. No chyba, że ktoś lubi się dotykać po twarzy :P



I to już wszystko. Trzymajcie rękę na pulsie. Za niedługo wracamy z nową recenzją!

czwartek, 3 maja 2012

Biovax A+E Serum wzmacniające do włosów

Witajcie :)
Bardzo lubię kosmetyki do włosów z Biovax dlatego muszę się z Wami podzielić swoim najnowszym odkryciem: serum wzmacniającym do włosów z witaminami A i E.


Na małym opakowaniu tego produktu możemy znaleźć bardzo dużo słów od producenta:



















Moja opinia: 
Opakowanie: plastikowa buteleczka z pompką, pojemność 15ml - opakowanie wygodne w użytkowaniu ale minusem jest właśnie mała pojemność, na moje długie włosy potrzebuję kilka pompek produktu więc jedno opakowanie starcza mi jedynie na kilka użyć, miejmy jednak nadzieję, że producent pomyśli o większych opakowaniach :)

Konsystencja: serum jest w formie olejku, pięknie pachnie!
Działanie: Po miesiącu używania mogę stwierdzić:
* końcówki mniej się rozdwajają
* włosy są gładkie i błyszczące, mniej się łamią
Serum nie obciąża włosów! Po wysuszeniu są puszyste i nie ma mowy o szybszym przetłuszczaniu.
Polecam wszystkim, którzy mają problemy szczególnie z końcówkami włosów, no i tym którzy zapuszczają włoski. Ja na pewno kupię kolejne opakowanie!
Cena: ok 14zł - do kupienia w aptekach



wtorek, 24 kwietnia 2012

Dotyk bawełny...

Witajcie :)
Ostatnio wpadło w moje ręce pewne masło do ciała, które z czystym sercem mogę Wam polecić. Jest to masło z firmy Bielenda z nowej serii "Bawełna".
W skład serii BAWEŁNA wchodzą:
Krem na dzień/noc
Skuteczny 2-fazowy płyn do demakijażu oczu
Delikatna kremowa emulsja do mycia twarzy
Peeling enzymatyczny + maseczka kojąca
Masło do ciała

Kilka słów od producenta na temat masła Bawełna:

Moja opinia:
Opakowanie: klasyczny słoiczek,pojemność 200ml, wygodne w użyciu.



Konsystencja: masło jest gęste, ma biały kolor i przyjemny delikatny zapach.



Działanie: masło dobrze nawilża skórę, szybko się wchłania nie pozostawia tłustej warstwy na skórze. Skóra po jego użyciu jest miękka i gładka. Jak obiecuje producent,masło likwiduje uczucie napięcia skóry oraz szorstkość.
Cena: 14,99zł
Polecam serdecznie!

wtorek, 27 marca 2012

Maska na włosach, klapki na oczach


Witajcie,
bardzo długo zbierałam się, aby napisać dla Was tą recenzję. Nie pamiętam, kiedy ostatnim razem tak bardzo zawiodłam się na kosmetyku, wobec którego miałam tak duże oczekiwania. Miały być cuda, miód i orzeszki. A nie wyszło zupełnie nic. Kto jest sprawcą tego Żenującego Żartu Prowadzącego? Pat&Rub...

PAT&RUB by Kinga Rusin
Maska regenerująca
kuracja dla włosów zniszczonych i przesuszonych

Co obiecuje producent?
Odżywienie, wzmocnienie, nawilżenie
100% naturalnych składników: bez składników pochodzących z ropy naftowej, silikonów, glikolu propylenowego, pegów, bez sztucznych konserwantów, zapachów, barwników.
hibiskus, bringraj, mydlnica, oczar, masło shea, olej konopny, olej żurawinowy, witaminy B3, B5, B6, C, E, proteiny pszeniczne, woda cytrynowa
Poprawia wygląd i kondycję włosów zniszczonych i przesuszonych. Sprawia, że odzyskują one blask i elastyczność, stają się jedwabiste i odżywione. Maska działa również łagodząco i regulująco na skórę głowy.
Sposób użycia: maskę należy wmasować we włosy (zwilżone lub suche) i skórę głowy przed myciem. Pozostawić na 10-20 minut. Można owinąć głowę ręcznikiem. Umyć włosy szamponem.

Moja opinia:
Mam bardzo długie, suche na końcach, szybko przetłuszczające się przy skórze głowy włosy. Mają tendencję do puszenia się (zwłaszcza pod wpływem wilgoci) i rozdwajania. Produkty do stylizacji są właściwie nieodłącznymi partnerami codziennej ich egzystencji. Z natury jestem brunetką, ale ostatnio postanowiłam rozjaśnić włosy od połowy długości (ombre). Poszukiwałam zatem czegoś do silnego ich nawilżenia i wzmocnienia. No, wypisz wymaluj to co jest napisane na opakowaniu tej "cudownej" maski. Pani w Sephorze prawie rozpłynęła się wychwalając cuda, jakie będą się działy podczas jej stosowania. Co tak na prawdę się stało?

Minusy:
- cena (!)
- mała pojemność - 225 ml na włosy przekraczające połowę długości pleców? To nie może się udać...
- żenująca wydajność (maska wystarczy na zaledwie kilka użyć, ponieważ strasznie "tępo" rozprowadza się po włosach)
- śmierdzący zapach. Ja rozumiem, że to kosmetyk naturalny. Że nie ma konserwantów i takich tam ... Ale czemu to musi tak cuchnąć? Tego nawet nie można nazwać ziołowym zapachem (ziołowo to pachną kosmetyki np. Iwostinu). To jest najzwyczajniejszy w świecie smród!
- niezidentyfikowana konsystencja. Ni to budyń, ni to kisiel, ni to galaretka, ni zbita piana. Właściwie nie wiadomo co to jest. Pewne jest tylko jedno: nie można produktu nanieść na włosy tak, aby nie narobić bagnistych plam wokół siebie.
- krótki termin przydatności. 6 miesięcy?! Przy mojej częstości kupowania kosmetyków i ich testowania to stanowczo za mało. Chociaż przy marnej wydajności da się to zrobić.
- średnio ciekawe opakowanie
- brak wpływu na kondycję włosów. Zarówno długo- jak i krótkoterminową. Jest nawet gorzej. Włosy puszą się jeszcze bardziej niż przed użyciem kosmetyku. Trudno je rozczesać, plączą się i są matowe. Sterczą we wszystkie strony i nie chcą si układać. No i śmierdzą .... Żaden szampon tego smrodu nie usunie. Brak nawilżenia, wzmocnienia. Generalnie brak słów.

Plusy:
chyba żartujesz? No ok, można szpanować drogą maską przed koleżankami (dopóki nie będą chciały jej powąchać).

Cena: ok. 80 zł.

A miało być tak pięknie...

Miałam mieć włosy jak Pani Kinga, a jest gorzej niż było. Próbujecie na własną odpowiedzialność, bo ja już na to dziadostwo nawet nie spojrzę. Próbowałam używać tej maski na wszystkie znane mi sposoby. I regularnie i z odstępami czasu. Trzymaną długo i krótko. Efekt jest zawsze taki sam - opłakany.
Panią w Sephorze będę od tej pory omijała szerokim łukiem i nie uwierzę w ani jedno jej słowo. I że niby ten produkt otrzymał nagrodę "Best Beauty Buys 2010"?! Ktoś robi z ludzi idiotów ... Grunt to dać złudzenie ekskluzywności, a i tak ktoś się na to nabierze. Ja już na pewno nie.

środa, 15 lutego 2012

Mój osobisty numer jeden


Odkrycie roku 2012


W ciągu kilku ostatnich dni przeżyłam wielki szok. Wielki POZYTYWNY SZOK.
Parę miesięcy temu kupiłam nowy w szafie Essence puder transparentny. Trochę sceptycznie podchodziłam do tego produktu i dlatego przeleżał na mojej półce tak długi czas. Oficjalnie biję się w pierś. Żałuję, że tak późno po niego sięgnęłam. Ale mówi się "lepiej późno niż wcale". 

Mam zaszczyt przedstawić Wam moje osobiste odkrycie 2012 roku:

Essence fix&matte! translucent loose powder

 Transparentny puder sypki fix&matte! ujednolica i matuje cerę. Zapewnia trwały makijaż, bez efektu świecenia się przez cały dzień. Dopasowuje się do każdego odcienia cery. 
Pojemność: 15,5 g.
Cena: ok. 15 zł.

Plusy:
+ utrwala makijaż
+ dopasowuje się do struktury i odcienia cery
+ daje efekt jedwabistej w dotyku skóry
+ bardzo drobno zmielony
+ nie zatyka porów
+ słabo wyczuwalny zapach
+ duża pojemność
+ MATUJE! Na bardzo, bardzo, bardzo długo. A musicie wiedzieć, że mam bardzo tłustą cerę i dotychczas długotrwały mat był niemożliwy. Poddałam go wielu próbom. Skóra wygląda jak tuż po nałożeniu makijażu przez ładne kilka godzin. Pod koniec dnia podkład nie spływa, nie waży się, nie wchodzi w zagłębienia skóry. Jeśli zaczynamy się powoli błyszczeć to jest to lekka poświata, a nie tłusta tafla.

Minusy:
- ograniczona dostępność (tylko w Drogeriach Natura i niektórych Douglasach)
- może bielić twarz (jeśli nałożymy za dużo produktu)
- jest tak drobno zmielony, że ma tendencje do wysypywania się z opakowania i pylenia

Jednym słowem: POLECAM! Warto wiedzieć, że jeśli ktoś używa podkładu to puder sypki jest kosmetykiem niezbędnym. Wchodzi on w miejsca do których nie dotarł fluid i uzupełnia jego działanie. Kosmetyk Essence wygrywa w tej kategorii i od dziś już nigdy się z nim nie rozstanę.

piątek, 10 lutego 2012

Manicure hybrydowy - co to takiego?

Ostatnio koleżanka zapytała mnie o manicure hybrydowy - ile wytrzymuje na paznokciach, czy można go usunąć samemu, czy też potrzebne jest biec z tym do kosmetyczki, itp. Idąc za ciosem postanowiłam napisać o tym osobny post.


Co to jest?
Manicure hybrydowy to żel UV (utwardzamy go w lampie UV - takiej do tipsów) w formie lakieru do paznokci. Przede wszystkim cechuje się krótszym w czasie nakładaniem (w porównaniu z żelem tradycyjnym i lakierem do paznokci), naturalniejszym wyglądem i zwiększoną trwałością. Warstwy nie są grube, a wprost przeciwnie - bardziej elastyczne od żelu. Jest to też mniejszy wydatek niż tipsy oraz (co najważniejsze) nie niszczy tak bardzo płytki paznokciowej (ponieważ nie musimy piłować każdej kolejno nakładanej warstwy). 



Ile to wytrzymuje?
Nie dajmy się zwieść kosmetyczce, która zapewnia nas, że paznokcie po wykonaniu manicure hybrydowego wytrzymają w nienaruszonym stanie miesiąc, albo i dłużej. To że paznokcie wyglądają naturalniej (bo nie ma na nich tylu warstw co na tipsach) jest przyczyną większej wrażliwości. Trzeba jasno powiedzieć: WSZYSTKO ZALEŻY OD TWARDOŚCI NATURALNEJ PŁYTKI PAZNOKCIA. Jeżeli masz kruche i łamliwe paznokcie, to hybrydy wytrzymają maksymalnie 2 tygodnie. Z kolei paznokcie twarde będą w hybrydach wyglądały dobrze przez cały czas, ale nie zapominajmy, że one ROSNĄ. Po ok. 3 tygodniach nadają się do ściągnięcia. 
Dodatkowo przypatrzmy się na jakiej firmie pracuje kosmetyczka (tzn. jakiej marki używa produktów). Ja osobiście korzystam z preparatów NAILS COMPANY, ponieważ mają dobrą jakość i są wytrzymałe. Godna polecenia jest także firma SHELLAC.



Jak to się nakłada?
1. Kosmetyczka standardowo przygotowuje paznokcie: piłuje, wycina lub odsuwa skórki (preferowane jest to drugie)
2. Tak przygotowane paznokcie odtłuszcza się, można lekko przeciągnąć blokiem polerskim
3. Nakłada się kolejno: bazę, warstwy lakieru, top (czasem top i baza to ten sam kosmetyk). Każdą warstwę utwardza się w lampie UV.
4. Warto zażyczyć sobie na koniec zabiegu wmasowanie oliwki w skórki i wtarcie kremu do rąk. Początkowe odtłuszczanie paznokci wymaga takiego zabiegu.

Ile to trwa?
To zależy od wprawy kosmetyczki. Przeciętnie cały zabieg zajmuje ok. 40 minut. Trzeba się jednak liczyć z tym, że w salonie zazwyczaj panuje ruch, trzeba odbierać telefony, itp. Dlatego całość może się przeciągnąć do godziny lub półtorej.

Jak zdejmować?
I rodzi się dylemat: u kosmetyczki czy w domu. Może sama sobie strzelę gola, ale uważam, że bezsensem jest przepłacać jeśli tylko podchodzi się do sprawy z głową (a właściwie z odpowiednim przygotowaniem). O ile wcześniej zaopatrzymy się w aceton (w hurtowni z artykułami kosmetycznymi) można samemu zabrać się za ściąganie hybryd. Nasączone acetonem płatki kosmetyczne przykładamy do paznokci. Dla lepszego efektu można każdy palec owinąć folią. Po 15 minutach ściągamy wszystko. I gotowe. Koszt usunięcia lakieru w gabinecie waha się od 20 do 50 zł. 

Ile to kosztuje?
Cena w zależności od miasta i prestiżu salonu wynosi od 50 - 100 lub więcej zł.



Warto?
Spróbować zawsze warto.W większości salony oferują nam dużą gamę kolorów i możliwych wzorów do uzyskania na paznokciach. Możliwe jest też zrobienie hybrydowego frencha, ale trzeba liczyć się z tym, że koszt takiego zabiegu będzie już zdecydowanie wyższy.
Osobiście polecam kobietom, które chcą, aby ich paznokcie wyglądały naturalnie, a zarazem nie mają czasu ani ochoty w codzienne bawienie się w zmywanie/nakładanie lakieru do paznokci.